Niestety, doszło do tego, do czego dojść nie miało – Donald Tusk w debacie z Aleksandrem Kwaśniewskim nie pokazał się z tak dobrej strony, jak w debacie z premierem Kaczyńskim. W dodatku CBA włączyło się w sposób obrzydliwy w kampanię PiS. Pocieszające jest jednak to, że cały ten koszmar kończy się o północy.
Najpierw słów kilka o debacie: otóż w momencie, gdy Donald Tusk zdeklasował Jarosława Kaczyńskiego w debacie kilka dni wcześniej, jego zwycięstwo ze słabym ostatnio z różnych powodów patronem LiD-u wydawało mi się być czymś oczywistym. Jednak lider PO mnie zawiódł. Zawiódł dlatego, że w moich oczach, a więc oczach PO-entuzjasty, okazał się słabszy od Kwaśniewskiego. I to nie od Kwaśniewskiego, który jest w dobrej formie, naprawdę dobrze przygotowany i świetnie punktujący przeciwnika, ale od Olka, który średnio miał coś do powiedzenia, ale Donek się zwyczajnie pogubił. Podstawowym błędem Tuska było powtórzenie dokładnie takiej samej taktyki, jaką zastosował przeciw Kaczyńskiemu. Kwaśniewski na to właśnie się przygotował – jakieś konkretne pytanie ze strony Tuska (w tym wypadku chodziło o małe przedsiębiorstwa, z Kaczyńskim – o ceny art. spożywczych) oraz generalne przybliżanie plusów programu PO, jednak bardzo ogólne. Pytanie Tuska nie było jednak tym razem tak trafne, jak w debacie z premierem, a Kwaśniewski sprytnie z niego wyszedł, w dodatku ogrywając Tuska na jego boisku, obnażając jego brak wiedzy o systemie podatkowym w Irlandii(z resztą później o podatkach irlandzkich czytałem i wyszło na to, że żaden z panów nie miał racji, ale Kwaśniewski, ze względu na, co prawda błędnie, użyte liczby, był znacznie bardziej wiarygodny).

Jednak ostatecznie porażka przewodniczącego Platformy okazała się niespecjalnie spektakularna, a wręcz, co według mnie jest rzeczą dość zabawną, obserwatorzy i sondaże w zdecydowanej większości wskazywały na jego zwycięstwo. Ale prawdziwy dzień sądu dla PO miał dopiero nadejść, bo do tej pory kampania była jakoś dziwnie czysta…

Wtorek, 16 października, 5 dni do wyborów. Nieco już zapomniana sprawa byłej posłanki PO, Beaty Sawickiej, nie okazała się do tej pory specjalnie mocnym argumentem przeciw Platformie. W dodatku pani poseł została przez swoje ugrupowanie usunięta od razu po tym, gdy CBA ujawniło sprawę, więc PO ciężko było zarzucić “stawanie w obronie korupcji”, co jest jednym z ulubionych przez PiS-owców zarzutów formowanych wobec opozycji. skoro jeden strzał był mało celny, trzeba było sięgnąć po broń większego kalibru. Broń niekoniecznie dopuszczalną według ogólnie przyjętych zasad – CBA postanowiło strzelić sprawą Sawickiej raz jeszcze, tym razem jednak nie tak subtelnie jak za pierwszym razem. We wtorek szef CBA zwołał konferencję prasową, TVP zmodyfikowała program(przesunięto nawet godzinę emisji “Klanu”!!!), a społeczeństwo zobaczyło gorszące sceny przyjęcia łapówki, z dodatkiem przekleństw i zdań wskazujących na to, że ten wypadek korupcyjny jest jedynie elementem szerszych działań, w których maczają palce ludzie PO.

Pojawia się pytanie – co jest w całej sytuacji nie tak? Przecież rozwikłano sprawę korupcyjną! Przecież emisja nagrań jest jedynie ukazaniem materiału dowodowego, który jednoznacznie wskazuje winę posłanki. Jest jednak kilka “ale”.

Po pierwsze, sprawa była już nagłaśniana i PO zareagowało wyrzucając posłankę ze swoich szeregów, a PiS mimo tego uparcie twierdzi, że PO jest przeciwne walce z korupcją.

Po drugie, fragmenty nagrań ujawnione na konferencji wpisują się perfekcyjnie w kampanię PiS. Skąd wiemy co było w pozostałej części nagrań?

Po trzecie, czemu CBA zorganizowało prowokację wobec osoby, która w swojej biografii nie miała żadnych historii korupcyjnych?

W końcu po czwarte – pan Kamiński, szef CBA, powiedział coś bardzo ciekawego – “Mam nadzieję, że po obejrzeniu tych materiałów Polacy zastanowią się na kogo głosować”.

Ja się już zastanowiłem – głosuję na PO.

Odpowiedzi: 3 to “Debata nr III, służby specjalne oraz koniec kampanii wyborczej”

  1. Piotr Woyke Powiedział/a:

    “przesunięto nawet godzinę emisji “Klanu”!!!”

    No fakt, to dotychczas było niespotykane:)

    Jedno Ci powiem Stan- mam szczerą nadzieję, że rządy Platformy będą takie jakie chcesz. W końcu ludzi naszego pokroju łączą wspólne nadzieje i “interesy”;)

  2. stankabat Powiedział/a:

    uważaj na słowa, bo o 6:00 pod drzwiami może czekać klika pana Kamińskiego ;)

  3. Piotr Woyke Powiedział/a:

    Aj waj, starzy przyjaciele:P


Dodaj komentarz