PO wszystkim!!!
październik 22, 2007
Koniec! Po pierwsze – wyczerpującej nas wszystkich kampanii. Po drugie – koszmarnie przeciągającego się wieczoru wyborczego, który zaserwowała nam Państwowa Komisja Wyborcza swoim całkowitym brakiem odpowiedzialności. Po trzecie – Leppera i Giertycha, choć tego drugiego ze względu na końcówkę minionej kadencji chętnie bym w sejmie widział, jako pewien, momentami zabawny(w pozytywny sposób), wybryk politycznego krajobrazu. W końcu po czwarte – koniec IV RP.
Przez cały czas wyborczego koszmaru trzymałem kciuki za Donalda Tuska i prowadzone przez niego PO. Bardzo optymistycznie, na fali euforii po tryumfie w debacie z Jarosławem Kaczyńskim, liczyłem na wynik powyżej 40%, co wiele osób kwitowało śmiechem lub co najmniej zdziwieniem. Tymczasem okazuje się, że to ja miałem rację.
Jednak moja satysfakcja nie płynie dziś z tego, że w tym wypadku wykazałem się nosem hazardzisty, ale z tego, że, tak mi się przynajmniej wydaje, drugi raz w przeciągu ostatnich kilkunastu lat mamy okazję pożegnać państwo, które chciałoby mieć wgląd w akta wszystkich obywateli, rządzić za pomocą służb specjalnych, podsłuchów, ukrytych kamer, wyciągania brudów, przedstawiania fałszywego obrazu rzeczywistości. Mam szczerą nadzieję, że 21 października skończyła się era PiS-owskich oportunistów, którzy o zasadach, które w hasłach wyborczych partii Jarosława Kaczyńskiego zobowiązują, pamiętają tylko wtedy, gdy jest to wygodne. A łamią je dla rzeczy tak naprawdę, wobec owych zasad, nieistotnej dla prawdziwego patrioty i męża stanu – dla władzy. Dla owego”dobierania się do koryta”, które tak piętnował na wiecach wyborczych prezes PiS.
Mam też nadzieję, że odsunięcie PiS-u od władzy jest szansą na znormalizowanie sytuacji w społeczeństwie, na jego pojednanie. Nie chodzi mi o to, żeby wszyscy kochali PO, czy też jakąkolwiek inną partię – chodzi mi o wykluczenie z naszego życia publicznego, a także z życia całego naszego narodu, nienawiści, którą tak starannie siali przez ostatnie 2 lata PiS-owcy, zrzucając w dodatku winę za taki stan rzeczy na opozycję, media, układ, oligarchów. Z tego wszystkiego można wysnuć hasło dla PiS na następne wybory – “Co złego, to nie my!”.
Zakończyć dzisiejszy wpis chciałbym słowami nie moimi, lecz Jarosława Kurskiego z dzisiejszego komentarza powyborczego w Gazecie Wyborczej, który jest według mnie bardzo pięknym podsumowaniem wyborów:
Kaczyński przegrał. Społeczeństwo powiedziało: dość. Nie pozostanie mu nawet, tak jak Janowi Olszewskiemu, fałszywy mit “zamachu stanu”.
Odsunięty został werdyktem demokratycznym. Upokarzająca to dla niego lekcja, sam tych wyborów chciał.
Wygrała Polska, wygrała demokracja!
październik 22, 2007 o 8:04 pm
“chodzi mi wykluczenie z naszego życia publicznego, a także z życia całego naszego narodu, nienawiści”
Tą nienawiść zasiano dużo wcześniej, gdy zaczęto pisać w mediach, że część społeczeństwa to “ciemnogród”, a część to oświeceni i nowocześni, polscy demokraci. Kaczyńscy ten podział tylko skonsumowali.
październik 22, 2007 o 8:10 pm
Według mnie Kaczyńscy ten podział pogłębili i to znacząco. Nie ma społeczeństwa bez podziałów, ale to, do czego udało się doprowadzić bliźniakom, to jest ewenement